sobota, 23 listopada 2013

A LIE ALWAYS COMES TO LIGHT - PART 1.

Dziś był dzień twoich urodzin, a tak że zakończenie semestru. Czekałaś w szkolnym holu na Harry'ego, ponieważ obiecał że po Ciebie przyjedzie. Mijały minuty czwartej popołudniu, a on dalej sięnie zjawiał. Wyszłaś przed uczelnie chcąc złapać wkońcu oddech normalnego powietrza. W tym czasie pod szkołą stawił sie Styles . Wyszedł z auta, objął cie mocno i szepnął do ucha HAPPY BIRTHDAY.

- Too.. co dziś robimy? - zapytałaś.
- Aa.. zobaczysz. Zaplanowałem dla nas cały dzień! - powiedzial z uśmiechem do Ciebie. 
Pojechaliście najpierw do domu mamy Styles'a. Jednak jej tam nie było, tak jak by nagle zniknęła.. Harry rozejrzał sie po domu. Jedno co go ździwiło, to było to że w domu wszystkie urządzenia chodziły jakby ktoś ich używał, światła zapalone, a mamy brak. Zmartwiony Styles napisał karteczkę na kuchennym blacie " Mamo! Byliśmy u Ciebie, lecz Ciebie nie było... musimy już jechać, zadzwoń gdy to przeczytasz! - Harry xx ". Skierowaliście sie do wyjścia. Już Loczek otwierał tobie drzwi do auta, a tu nagle zadzwonił jego telefon z zastrzeżonego numeru:
- Tak? - powiedział odbierając.
-Synkuu..! No jak to mnie nie ma.. No szybko wracaj!
- ale byłem przed chwilą..
/ przerwano rozmowe /
- Harry , co sie stało? - zapytałaś wychylając się z auta.
- Too.. mama dzwoniła.. - odpowiedział.
- I.. ? 
- Karze wracać... - powiedział zdziwony.
- Ee..? 
- No chodź. - złąpał Cie za ręke i wyciągnął z auta.
Wchodząc po schodkach i zbliżając sie do drzwi wejściowych, mama Harry'ego wychyliła zza nich głowę.
- Kochanie.. kazałam tylko Tobie przyjść.. - rzekła dziwnie mama.
- Coo..? Przecież wiesz że jestem z [ t.i ] .. - powiedział zdezorientowany.
- Dobrze za chwile pójdę.. - powiedzałaś ździwona i wzięłaś Harrego na strone.
...
- [ t.i ] nie wiem o  co chodzi.. - powiedział.
- Dobra nie ważne. Jade do domu. - powiedziałaś.
- Nie wchodzisz ze mną! - powiedział stanowczo Styles.
- Harry. Widocznie odwidziałam sie twojej mamie. Naprawde, nie chce psuć niczego.
Harry wziął Cię za ręke i wchodząc do domu jego mamy powiedział - Wchodzimy - Lecz wyrwałaś sie w samym progu i powiedziałas spokojnie :
- Idź sam. Potem sie spotkamy.
- Yyyhh.. No dobrze. - odpowiedział, do ręki wręczył Ci jego kluczyki i pocałował Cię w policzek.
Wsiadłaś i pojechałaś do domu. Weszłaś do twojej klatki na 4 piętro, gdzie znajdywało sie twoje mieszkanie. wyjęłaś pęk  kluczy, wybrałaś ten od drzwi, włożyłaś do zamka ale nie mogłaś go przekręcić...
- Co jest?! - powiedziałaś zdenerwowana, i nerwowo przekrecałaś klucz.
- Hallo! prosze Pana! Może mi pan pomóc?! Nie mogę otworzyć drzwi..!- Zaczepiłaś sąsiada i prosiłaś o pomoc juz ze łzami w oczach.
Jednak starszy pan przeszedł obok Ciebie obojętnie, spojrzał się tylko głupio i dalej wchodził po schodach.
Uderzyłaś mocno w drzwi. I zła z płaczem ześlizgnęłaś sie po drzwiach na płytki.

7 komentarzy:

  1. Świetne.:)x czekam na next.

    zapraszam przy okzaji do mnie ;D http://grenade-tlumaczenie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. jezu cudownie piszesz czekam na kolejnego Harry i Emma <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny :)
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  4. kckckc zajebisty:D zapraszam do mnie ślad po tb miło widziany http://diana-i-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń