czwartek, 28 listopada 2013

A LIE ALWAYS COMES TO LIGHT - PART 8. - PRZEDOSTATNIA.

- Z jakieś ponad dwa lata temu.. Harry.. tak, miał kobiete..- mówił.
...
- Lou, czekaj! Ja jej to powiem.- przerwał jemu Harry siadając koło Ciebie.
..
- Tak. Pare lat temu.. miałem żone. Juliet. I dwójkę dzieci z nią.- Zaczął mówić poważnie. - Przez troche.. układało nam sie dobrze.. Ale potem poznałem Ciebie.. i.. i.. wszystko sie zmieniło. Juliet, tak że wobec mnie była inna. Krzyczała na mnie bez powodu, wyrzywała sie na dzieciach. Mieszkaliśmy tutaj.. Kupiłem ten dom za dobry układ z Panem Spancer'em. Od zawsze chcieliśmy mieszkać na takim odludziu, mając jak by " swoją farmę". Kochałem ją, ale tak że zaczynałem czuć coś do Ciebie.. Coraz częściej sie spotykaliśmy, coraz mniej spędzałem w domu.. z żoną, dziećmi..                                  
Pewnego dnia, zaczęła ona pić.. bardzo dużo.. ale nie moge powiedzieć że była aż uzależniona.
 Tym powodem było to, że dowiedziała sie od jednego starca, ze sklapu z 2 mile stąd. Że mam 'inną'. Ale zaczęłem zaprzeczać. Ona nie chiała mnie słuchać, zaczęła wszystkim we mnie rzucać, rujnując przy tym cały dom. Wybiegłem z domu, zatrzaskując drzwiami. Nie wróciłem na noc, szwędałem sie gdzieś po mieście.. Rankiem, gdy wróciłem do domu.. Wszystkie zwierzęta nasze były pomordowane. Nerwowo przekroczyłem próg drzwi, gdy zobaczyłem jak na schodach.. ona.. ona.. dusi.. naszą córeczkę.. - mówił przekonująco wylewając przy tym łzy. - Podbiegłem do niej i.. uderzyłem ją.. Czuć było od niej alkohol. Chciałem ratować Megan (córeczkę) . lecz było już za późno..
Juliet nie zdawała sobie z tego sprawy.. chciałem zabrać Ed'a (syna) by i ona nie zrobiła jemu krzywdy, szukałem go po wszystkich pokojach. Juliet mnie zatrzymywała i całowała. nie zwracałem na to uwagi, odpychałem ją. Gdy wkroczyłem do łazienki.. i jego też to spotkało.. jego ciało wynurzało sie z wody, był jescze ciepły, lecz.. nie oddychał. Jego serce też nie było.. Potem powiedziałem.. dużo.. za dużo.. nie potrzebnych słów, zostawiłem ją tam w domu.. nerwowo wsiadłem do auta i pojechałem.. Gdy wróciłem, jej nie było.. Ciał dzieci tak że.. Z piwnicy usłyszałem obijające sie dżwięki..  Szybko zbiegłem na dół.. Ale  ona tak że to zrobiła. Powiesiła sie. Chciałem rozwalić rurę, lecz gdy to zrobiłem.. było za późno.. ona tak że odeszła. Wyszedłem z tego domu tak jak stałem i więcej już tutaj ne przyjechałem. Dopiero teraz..gdy chciałem zacząć to wszystko od nowa.. ona wróciła.. I nie miej wyrzutów za to że nikt Tobie nie powiedział, poprosiem ich by nic nie mówili...

2 komentarze:

  1. Bardzo interesujące, ciekawa historia. Czekam na następną część i muszę Cię pochwalić za wygląd bloga i to w jaki sposób formujesz zdania. Pojawiają się nieliczne błędy, te orograficzne jak i te językowe, ale poza tym wszystko jest idealne. Zapraszam do mnie :
    http://larry-is--real.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Dziekuje! Dziekuje!
      Szczera prawda, kocham Cie <3
      Najleoszy komentarz!
      chce wlasnie takie komentarze! Z kazdym detalem!
      Dzieki wam i takim komentarza, za jazdym razem motywuje sie i staram sie poprawic!
      <3
      Zaobserwuje cie tykko jak wroce ze szkoly!! ;**
      love i dziejuje <3

      Usuń